Zwiedzając Czechy i Skarby Unesco

Wyruszyli o świcie 13 czerwca, trochę niewyspani, ale czego się nie robi dla ubogacenia duszy. Uczniowie obu klas 7 oraz klasy 6a, pełni werwy wsiedli do autokaru, gdzie czekali już na nich opiekunowie, pan dyrektor Albert Golonka, pani Jolanta Pawlik, pan Zdzisław Sułkowski oraz pani Józefa Matras. Przed nimi 3 dni przygody na czeskiej ziemi. 

Zwiedzanie rozpoczęli od Kutnej Hory, średniowiecznego miasteczka, którego rozwój wiąże się z wydobyciem srebra. Duże wrażenie zrobiła katedra św. Barbary, wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO, nazywana przez miejscowych “grzbietem brontozaura”, z racji kształtu dachu.  Niejednemu włos stanął na głowie w Kaplicy Czaszek,  szokującej atrakcji turystycznej, która nie pełni już funkcji sakralnych, a zbudowana jest z autentycznych kości ludzkich, ofiar epidemii dżumy z IV wieku. 

Drugiego dnia uczniowie zwiedzali centrum stolicy Czech, Pragi, również wpisane na listę UNESCO. Spacer rozpoczęli od Hradczan, królewskiej dzielnicy na zachodnim brzegu Wełtawy oraz katedry św. Wita, siedziby arcybiskupów praskich i prymasa czeskiego, głównego kościoła Pragi.  Obowiązkowo wycieczka zobaczyła także Złotą Uliczkę,  Ogrody Wallensteina oraz Most Karola.

Ostatni dzień poświęcony był bardziej naturze, niż zabytkom. Można było odetchnąć głęboką piersią podczas spaceru po rezerwacie Morawski Kras, słynącym z ponad tysiąca tajemniczych jaskiń i głębokich przepaści. Jaskinię Punkevni i 138,5 metrowy lej krasowy Macochę udało się zresztą zobaczyć. Według legendy nazwa przepaści pochodzi od macochy, która próbowała zrzucić w tym miejscu ze skały swojego pasierba, tak aby cały majątek przypadł w udziale jej własnemu synowi. Chłopiec jednak zdołał uczepić się gałęzi wystającej ze zbocza i uniknął śmierci. Kiedy we wsi rozeszła się wiadomość o niecnym czynie macochy, ta skoczyła w przepaść.

Dziękujemy przewodnikom, pani Danucie Peškovej oraz panu Marianowi Guzemu, którzy w ciekawy i przystępny sposób przekazywali młodzieży swoją wiedzę.

Dziękujemy także firmie transportowej Kul-Tur na czele z właścicielem Pawłem Kulakiem, dzięki którym wycieczka bezpiecznie dotarła na miejsce i z powrotem. 

Dziękujemy firmie “Kroczek” za organizację wycieczki.